Żywność GMO

Katarzyna Lisowska

Żywność GMO: pestycydy we krwi ciężarnych i noworodków

Genetycznie modyfikowane uprawy (GMO) są reklamowane jako remedium na niedostatek żywności na świecie. Producenci twierdzą, że dają one wyższe plony niż uprawy naturalnych odmian. W rzeczywistości kwestia większych plonów jest raczej mocno dyskusyjna – wiele analiz pokazuje, że odmiany GMO wcale nie są bardziej wydajne*. Trudno się temu dziwić, gdyż najczęściej uprawiane rośliny GMO nie zawierają wcale modyfikacji, które miałyby zwiększać ich plenność. Rośliny te w większości mają bowiem jedynie dwie modyfikacje: sztucznie wbudowaną odporność na opryskiwanie środkiem chwastobójczym (np. Roundupem) lub zdolność do samodzielnej produkcji naturalnego środka owadobójczego (bakteryjna toksyna Bt). 95% roślin GMO uprawianych na świecie posiada jedną z tych cech, albo obie na raz. Z tym wiąże się pewne niebezpieczeństwo, bowiem uprawy GMO – z jednej strony same produkują pestycydy (bakteryjna toksyna Bt), a z drugiej – kilka razy w sezonie wegetacyjnym są spryskiwane środkami chwastobójczymi.

Producenci GMO próbowali przekonywać, że Roundup jest biodegradowalny i zupełnie nieszkodliwy. Za to zapłacili karę sądową za nieuczciwą reklamę. Próbowali też przekonywać konsumentów, że toksyna Bt nie wchłania się z przewodu pokarmowego, nie stanowi więc niebezpieczeństwa. Na zdrowy rozum wydaje się jednak, że tak produkowana żywność raczej nie zasługuje na miano „zdrowej żywności”. Nie wiadomo przecież, co dzieje się z tymi substancjami po spożyciu przez ludzi. Z pewnością jednak wiadomo, że pestycydy nie są obojętne dla zdrowia.

W najnowszym numerze czasopisma Reproductive Toxicology ukazał się niezwykle ciekawy artykuł**. Dwóch naukowców z Uniwersytetu Sherbrooke w Kanadzie postanowiło sprawdzić, czy pestycydy pochodzące z upraw genetycznie modyfikowanych mogą przedostawać się do krwi konsumentów. Należy przy tym pamiętać, że w Kanadzie większość upraw rzepaku czy kukurydzy to odmiany GMO. Przebadano próbki krwi pobrane od 30 ciężarnych kobiet i ich nowonarodzonych dzieci oraz od 39 kobiet nie będących w ciąży. W próbkach krwi poszukiwano dwóch herbicydów (glifosat i glufosynat), oraz produktów ich rozpadu (kwas 3-MPPA) i białka Bt. Glifosat jest to substancja chwastobójcza, składnik herbicydu totalnego Roundup, którym kilka razy w sezonie wegetacyjnym spryskiwane są rośliny GMO typu Roundup Ready. Podobne zastosowanie ma glufosynat. Kwas 3-MPPA jest to produkt rozpadu glufosynatu, zaś białko Bt to bakteryjne białko o właściwościach owadobójczych, występujące m.in. w kukurydzy MON810.

Toksynę Bt wykryto u 93% przebadanych matek i u 80% noworodków, a także u 69% kobiet nie będących w ciąży. Glifosat i glufosynat znaleziono tylko u kobiet nie będących w ciąży (odpowiednio u 5% i 18% badanych). Natomiast kwas 3-MPPA znaleziono we krwi u wszystkich ciężarnych i u wszystkich noworodków (100%).

 

Jest to pierwsza tego typu analiza i pierwsza obserwacja, że środki ochrony roślin (pestycydy) stosowane w uprawach GMO mogą się znaleźć w organizmie ludzkim, w tym także we krwi kobiet ciężarnych oraz we krwi pępowinowej noworodków. Jak piszą autorzy, są to na razie wstępne doświadczenia i niektóre wyniki są trudne do zinterpretowania (np. glifosat wykryto we krwi kobiet nie będących w ciąży, a nie wykryto go u kobiet ciężarnych – być jest to efekt typowego dla ciąży rozcieńczenia krwi?).

Bardzo niepokojące jest jednak odkrycie, że bakteryjna toksyna Bt przenika do krwi kobiet oraz przez łożysko – przedostaje się do krwi płodu. Kanadyjscy badacze zastrzegają, że wykryte przez nich stężenia pestycydów były znacznie niższe niż stężenia które testowano wcześniej pod względem toksyczności (np. w odniesieniu do komórek łożyskowych hodowanych in vitro przez prof. Seraliniego i współpracowników). Dlatego trudno obecnie ocenić potencjalne toksyczne skutki takich stężeń pestycydów w organizmie człowieka.

Kanadyjczycy piszą: „Obecnie niewiele wiemy na temat zaburzeń ginekologiczno-położniczych związanych z obecnością substancji chemicznych zanieczyszczających środowisko naturalne. Mogą one obejmować zaburzenia okołoporodowe takie jak poronienia, zahamowanie wzrostu wewnątrzmacicznego jak i ginekologiczne (niepłodność, endometrioza, nowotwory). Dlatego fakt, że oznaczyliśmy rzeczywiste stężenia pestycydów pochodzących z upraw GMO występujące w organizmie ludzkim, jest krokiem milowym dla dalszych prac badawczych w tym obszarze. Wyniki naszych analiz powinny stać się punktem wyjścia do dalszych wnikliwych badań w tym nowym obszarze wiedzy, łączącym zagadnienia z zakresu odżywiania, toksykologii i rozmnażania człowieka.”

Podsumowując: kanadyjscy badacze wykazali, że spożywanie produktów zawierających składniki genetycznie zmodyfikowane (GMO) powoduje ekspozycję konsumentów na różne rodzaje pestycydów. Fakt ten rodzi poważne obawy: organizm ludzki może nie radzić sobie z usuwaniem tych toksyn.

 
GMO-broń masowej zagłady
Własna strona internetowa za darmo - sprawdź