nie wolno jeść...

Poniżej przedstawiam kilka rad jakiego jedzenia należy unikać podczas Świąt, ale nie tylko.
Artykuł dotyczy USA, ale w dobie globalizmu, jest aktualny też w Europie…

7 produktów, których eksperci nie zjedzą

W artykule eksperci ostrzegają przed 7 produktami, które można znaleźć w supermarketach. Są nimi:

  1. Rośliny GMO, które są odporne na herbicydy, takie jak Roundup, skłaniają rolników do stosowania wzmożonego opryskiwania, co zatruwa nasze środowisko. Spożywanie żywności z takich roślin prowadzi też zatruwania naszych organizmów tymi herbicydami, których nigdy nie da się do końca usunąć. W przypadku roślin tradycyjnych tego zagrożenia nie ma, bowiem nie stosuje się tak mocnego opryskiwania. Badania wykazują też, że rośliny trangeniczne mają często tak zmodyfikowane geny, że same potrafią produkować zabójcze dla owadów pestycydy. Niezależne badania wskazują jednak, że takie geny (zwane B-toksynami) mogą się przenieść na florę w naszych jelitach. Co gorzej, obecne są u kobiet ciężarnych i płodów. Kompanie produkujące GMO nie zrobiły w tym zakresie żadnych badań!
    Rozwiązanie: Nie kupować w żadnym wypadku żywności GMO.
  2. Pomidory w konserwie. Żywica, którą są uszczelniane puszki, zawiera syntetyczny estrogen – bisphenol-A, który jest przyczyną wielu problemów zdrowotnych – od zaburzeń seksualnych chorób przez choroby serca, do cukrzycy i otyłości. Szczególnie jest to groźne dla młodych ludzi.
    Rozwiązanie: Kupować pomidory w szklanych opakowaniach, takich jak Bionaturae and Coluccio.Dobre są też w pudełkach Tetra Pak firm Trader Joe’s i Pomi.
  3. Wołowina z bydła żywionego paszą z kukurydzy. Krowy ewolucyjnie są przystosowane do jedzenia trawy, nie ziaren. Aby jednak zwiększyć wzrost i przez to przyspieszyć termin uboju, stosuje się specjalne pasze z kukurydzy i soi. To pozwala obniżyć ceny rynkowe mięsa, ale wiąże się też z ryzykiem spożycia ubogiego w proteiny mięsa. Mniejsza jest też zawartość innych ważnych dla zdrowia składników, takich jak beta-karoten, witamina E, omega-3s, CLA, wapń, magnez i potas. Mniejsza ilość kwasów nasyconych jest często ważną przyczyną chorób serca.
    Rozwiązanie: kupować wołowinę z krów żywionych trawą. Powinno być napisane na etykiecie. Jeśli kupujemy od rolnika, to należy się go zapytać czy krowy były żywione trawą.
  4. Kukurydza do smażenia w kuchenkach mikrofalowych. Tu problem jest w opakowaniu papierowym, które nasycone jest chemikaliami, które powodują bezpłodność – taki jest wynik badań przeprowadzonych niedawno na Uniwersytecie w Los Angeles. U zwierząt, na których prowadzono badania wykazano wzrost zachorowalności na raka wątroby, trzustki i jądra. Kuchnie mikrofalowe powodują, że te chemikalia parują i trafiają do kukurydzy. Po spożyciu akumulują się w organizmach i ostatecznie mogą osiągnąć stężenie, które spowoduje poważne choroby.
    Rozwiązanie: Smażyć kukurydzę na patelni.
  5. Łosoś z farm. Ryba ta, przyzwyczajona do wolności, rozwija się zupełnie inaczej w fermie, gdzie jest ścieśniona w liczne grupy i żywiona soją, odpadami z drobiu, a nawet ich piórami w postaci zhydrolizowanej. Dostaje też antybiotyki i pestycydy. W rezultacie taki łosoś jest ubogi w witaminę D, a zawiera sporo zanieczyszczeń takich jak karcinogeny, PCB czy pestycydy. Najbardziej zanieczyszczony jest łosoś z Europy Północnej. Ilość bezpieczna to jeden posiłek z takiego łososia na 5 miesięcy (!) – nie zwiększy się wtedy poważnie ryzyko zachorowania na raka.
    Uwaga: jeśli na opakowaniu jest napisane, że jest „świeży z Atlantyku” (fresh Atlantic), to znaczy, że jest z ferm. Na Atlantyku bowiem nie ma już komercyjnych łowisk łososia.
    Rozwiązanie: jeść tylko dzikiego łososia z Alaski.
  6. Mleko ze sztucznymi hormonami. Niestety, coraz więcej krów dostaje hormon wzrostu rBGH lub rBST, aby zwiększyć wydzielanie mleka. Hormon ten zwiększa jednak ryzyko infekcji wymion, a nawet pojawienie się ropy z zakażenia w mleku. Powoduje też zwiększenie ilości hormonu IGF-1, który może mieć efekty uboczne takie jak ryzyko raka prostaty, piersi i jelita grubego. Sądzono, że IGF-1 jest rozkładany w układzie pokarmowym człowieka, jednak jak wykazały najnowsze badania, kazeina w mleku na to nie pozwala.
    Rozwiązanie: dobre mleko powinno mieć napisane na etykiecie, że nie zawiera rBGH i rBST.
  7. Zwykłe jabłka. Te są najbardziej narażone na pestycydy. Nie mają żadnej wrodzonej odporności na pestycydy, zatem muszą być spryskiwane aby były bez robaków. Okazuje się, że rolnicy mający uprawy jabłek często chorują na wszelkiego typu raka. Od niedawna łączy się także użycie pestycydów ze zwiększoną zachorowalnością na chorobę Parkinsona.
    Rozwiązanie: kupować organiczne, jeśli na nie nas nie stać, to dokładnie płukać i obierać ze skóry.


 źródło : monitorpolski.blog

 
Ważne: wypełnij pola oznaczone *
Własna strona internetowa za darmo - sprawdź