GMO - broń masowej zagłady

/Czy wiesz, że?/ GMO - cała prawda.


Organizmy Modyfikowane Genetycznie
- GMO (z ang. Genetically Modified Organism) - Organizmy Transgeniczne - są to twory zawierające w swoim genomie (informacji genetycznej organizmu) obce geny, pochodzące z obcego organizmu.

Dziedziną nauki zajmującą się modyfikacjami organizmów jest inżynieria genetyczna - umożliwia wyizolowanie i namnożenie dowolnego genu z dowolnego organizmu i za pomocą różnych metod wprowadzenie go do genomu organizmu modyfikowanego. Chodzi o przekazanie organizmowi, który ma być zmodyfikowany, fragmentu DNA (który jest odpowiedzialny za pożądaną cechę) jakiegoś innego organizmu, modyfikacji genu macierzystego lub usunięciu go. Wszystko po to, by uzyskać mutanta, posiadającego dokładnie ten zestaw genów i cech, jakie naukowcy, a nie natura uznają za stosowne.

Przenoszony gen to tzn. transgen - stąd organizmy transgeniczne. Po przeniesieniu transgenu jest on na stałe włączony do genomu gospodarza i od tej pory już będzie obecny u wszystkich organizmach potomnych - nie utraci transgenu.

  • W przypadku roślin modyfikacje mają głównie na celu:

-nadanie odporności na herbicydy (środki ochrony roślin),

-uodpornienie na szkodniki,

-uodpornienie na choroby,

-uodpornienie na czynniki środowiskowe, takie jak zasolenie gleby czy mróz,

-uzyskanie lepszego smaku,

-uzyskanie lepszego wyglądu.

Pierwszym organizmem GMO był tytoń, a pierwszym wprowadzonym do obrotu pomidor Flavr Savr, który lepiej znosił transport i dłużej zachowywał świeżość.

  • W przypadku zwierząt są to modyfikacje polegające na:

-osiągnięciu szybszego wzrostu (wprowadzenie genu odpowiedzialnego za produkcję hormonu wzrostu),

-produkcję pożądanych substancji, izolowanych później z mleka (przeciwciała),

-uodpornienie na choroby.

W Ustawie o GMO zapisana jest definicja:

Organizm modyfikowany genetycznie to organizm inny niż organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób niezachodzący w warunkach naturalnych wskutek krzyżowania lub naturalnej rekombinacji, w szczególności przy zastosowaniu:

-technik rekombinacji DNA z użyciem wektorów, w tym tworzenia materiału genetycznego poprzez włączenie do wirusa, plazmidu lub każdego innego wektora cząsteczek DNA wytworzonych poza organizmem i włączenie ich do organizmu biorcy, w którym w warunkach naturalnych nie występują, ale w którym są zdolne do ciągłego powielania.

-technik stosujących bezpośrednie włączenie materiału dziedzicznego przygotowanego poza organizmem, a w szczególności: mikroiniekcji, makroiniekcji i mikrokapsułkowania,

-metod niewystępujących w przyrodzie dla połączenia materiału genetycznego, co najmniej dwóch różnych komórek, gdzie w wyniku zastosowanej procedury powstaje nowa komórka zdolna do przekazywania swego materiału genetycznego odmiennego od materiału wyjściowego komórkom potomnym.

Tyle teorii o GMO samym w sobie. W dalszej części artykułu zagrożenia związane z tym procederem, lobbing koncernów, przykłady manipulacji informacją oraz przykładowe modyfikacje genetyczne.

Stany Zjednoczone- to tam GMO święci największe triumfy. Rozkwit GMO umożliwiła decyzja Sądu Najwyższego USA, który w 1980 r. zezwolił na patentowanie żywych organizmów. Sprawa nie dotyczyła wprawdzie nasion genetycznie modyfikowanych, tylko bakterii stworzonej do „pożerania” wycieków ropy – ustanowiła jednak precedens dający początek przejęciu produkcji rolnej przez korporacje.

Badania- rzecz kontrowersyjna, bo brakuje w nich jedności i obiektywizmu. Szczególnie, jeśli badania sponsorowane są przez koncerny biotechnologiczne, które notorycznie udowadniają brak szkodliwości GMO. Równolegle istnieją też badania niezależne np. na temat kukurydzy GMO zaburzającej odporność myszy czy soi GMO wpływającej na wyższą śmiertelność oraz zaburzenia wzrostu u badanych szczurów. Wyniki są tak sprzeczne, że o tym, kto ma rację, musimy decydować samodzielnie. (Więcej o słynnych badaniach IAASTD w dalszej części)

Choroby- według epidemiologów i ekologów genetycznie modyfikowana żywność grozi szerzeniem się alergii, raka i odporności na antybiotyki. W wyniku modyfikacji mogą powstawać nowe białka alergenne i toksyczne. Według wielu badaczy wiele negatywnych stron GMO jest ukrywanych albo nie zostało jeszcze zbadanych.

Farmerzy (w USA) – są najbardziej uzależnieni od biznesu GMO. Farmerzy przegrywają z Monsanto – do dziś firma wytoczyła im 90 procesów. Nie dość, że są zmuszani do kupowania, co roku nowego zboża, to jeszcze zmagają się z zarzutami o kradzież, kiedy niesione wiatrem nasiona Monsanto rozsiewają się na przypadkowe pola. Inspektorzy koncernu zmuszają wtedy delikwenta do podpisania ugody i umowy licencyjnej z firmą albo rozpoczynają batalię sądową, która rujnuje farmera. Rolnicy, którzy kupują ziarno GMO uzależniają się od chemicznych korporacji, ziarna są patentowane i trzeba je kupować- co roku! Poza tym GMO zakłada, że (tak jak w przypadku Monsanto) można produkować jednocześnie silny środek chwastobójczy i roślinę, która będzie na niego odporna. Tak powstał Roundup i zmodyfikowana kukurydza. Farmer kupuje oba produkty, obsiewa pole kukurydzą i pryska Roundupem.

Kolejne wielkie zagrożenie to fakt, iż pyłki roślin GMO nie znają granic i są przenoszone przez wiatr, owady i ludzi na sąsiednie uprawy. Nie sposób temu zapobiec. Więc nawet tereny opisane, jako „wolne od GMO” w krótkim czasie mogą zostać ‘zainfekowane’, co w czarnym scenariuszu przejawiłoby się kompletnym unicestwieniem upraw tradycyjnych!!!

Lobbing- rzecz z GMO związana od początku jego istnienia. Niektórzy naukowcy pobierają finansowe wynagrodzenie za przygotowanie raportów naukowych dotyczących produktów GMO. Przykład? Naukowcy współpracujący z Monsanto (firma w 2010 roku przeznaczyła oficjalnie na lobbing 6,5 mln USD, w 2009 – 8,6 mln, w 2008 – 8,8 mln) nie będą krytykować produktów tej firmy, a nawet będą je zachwalać.

Udziałowiec Monsanto, Bill Gates, argumentował szeroko, że GMO są rozwiązaniem na światowe problemy głodu, i szedł dalej, twierdząc, że są potrzebne w walce ze światowym problemem głodu. Na nieszczęście dla Gatesa, który w 2010 r. nabył 500 tys. udziałów w spółce, a teraz prowadzi w mediach mainstreamu kampanię propagandową, że Monsanto jest odpowiedzią na problemy światowe, zespół 900 naukowców doszedł do wniosku, że uprawy GMO są nieskuteczne w walce z głodem na świecie. Odkryto, że materiał nasienny Monsanto, który doprowadził tysiące farmerów do samobójstwa (więcej w filmie "Świat Według Monsanto") z powodu kolosalnych kosztów i niepowodzeń w zakresie zwiększenia plonów, został w przeważającej części wytworzony tradycyjnymi „agro-ekologicznymi” metodami rolniczymi.

Organizacja założona przez Bank Światowy i Narody Zjednoczone, znana jest jako “Międzynarodowa ocena wpływu nauk i technologii rolniczych na rozwój” (IAASTD, International Assessment of Agricultural Knowledge, Science and Technology for Development). Składająca się z 900 naukowców i badaczy, ma za zadanie przeanalizować kompleksowo sprawę głodu na świecie. O ile samo zagadnienie światowego głodu może wydawać się sprawą złożoną, to wyniki uzyskane przez organizację już takie nie są. Otwarcie mówiąc, grupa badaczy odkryła, że genetycznie modyfikowane uprawy nie są znaczącą odpowiedzią na problem. Innymi słowy, zespół ekspertów wskutek długiej, rygorystycznej procedury badawczej, w której dokonywano powtórnych badań, aby wykluczyć przypadki, przedstawił wnioski, jakie w jasny sposób dowodzą, że Bill Gates całkowicie się myli.

To, co w tym wszystkim jest może najbardziej oburzające to fakt, że Bill Gates był całkiem świadomy tych odkryć zanim zaczął publicznie reklamować przy użyciu nachalnej propagandy, że GMO jest rozwiązaniem spraw związanych z głodem na świecie. Tych samych produktów GMO, które stały się przyczyną uszkodzeń narządów wewnętrznych, powstania zmutowanych owadów oraz mnóstwa innych problemów. Bill Gates wiedział zawczasu o przedstawionych odkryciach.

Odkrycia IAASTD dotyczące nieskuteczności upraw GMO zostały opublikowane 15.04.2008 r. A więc na długo przed tym, gdy Gates wystosował swoje apele do opinii publicznej. Czy akcjonariusz Monsanto, Gates, ignoruje te informacje, czy może uważa, że tych 900 naukowców się pomyliło? Może dla niego dowód powstały w wyniku pracy specjalistów to za mało. W takim wypadku, Gates winien zwrócić uwagę na Stowarzyszenie Zaangażowanych Naukowców (Union of Concerned Scientists).

Kolejna organizacja grupująca wielu naukowców, Union of Concerned Scientists, również badała prawdziwe rezultaty upraw GMO i doszła do wniosków, że zmienione uprawy nie powodują zwiększenia plonów w długim okresie, mimo że ich koszt jest ogromny i stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia i środowiska. Brak naukowego wsparcia dla upraw GMO był tak zadziwiający dla Stowarzyszenia, że postanowiło ono udokumentować wszystkie działania w szczegółach w raporcie z 2009 r. pod tytułem „Klęska nieurodzaju”.

Uprawy GMO są nie tylko nieskuteczne w walce z głodem na świecie, lecz są również autentycznym zagrożeniem dla zdrowia publicznego. Gdyby nawet były skuteczne w zakresie wyżywienia większej liczby jednostek niż tradycyjne techniki rolnicze, czy ludzie naprawdę chcieliby je jeść? Bill Gates okazuje się niczym więcej niż tylko kimś, kto ma interesy w wielkich korporacjach i wyłącznie to go interesuje, gdy utrwala mit, że GMO są właściwą metodą walki z głodem.

Łamanie praw rządzących przyrodą- naukowcy twierdzą, że człowiek manipulował roślinami od tysięcy lat i „nic się nie stało”. A także, że przekraczano bariery międzygatunkowe, czego przykładem jest pszenżyto i krzyżówki konia z osłem. Argumenty te są jednak manipulacją. Bo w przypadku transgenezy używa się genów bakterii, roślin czy zwierząt, dowolnie je wymieniając z gatunkami należącymi często do odmiennych domen. Hodowlane zabiegi stosowane w przeszłości dotyczyły samego gatunku lub gatunków pokrewnych.

Podstawową słabością inżynierii genetycznej jest nieprecyzyjna technologia. Nasza wiedza na temat DNA to wciąż bardziej chybił-trafił niż przewidywalne badania. Jeżeli nawet operacja przeniesienia genu wypadnie pomyślnie, zdarzyć się może, że nowy element powodować będzie zakłócenia w funkcjonowaniu innych, istotnych dla życia genów lub że lokalizacja transgenu będzie decydować o różnej ekspresji cechy.

Problem głodu (o czym wcześniej)- dla zwolenników GMO to jeden z kluczowych argumentów za stosowaniem inżynierii genetycznej. Dla przeciwników wręcz odwrotnie. Wprowadzenie technologii GM zaburza równowagę przyrody w istniejących ekosystemach i w kolejności powoduje najgorsze skutki jak: wyjałowienia gleby, niskie plony i stałe zagrożenie chorobami. Rzeczywisty problem nie tkwi w braku żywności (jest nadprodukcja i żywność się niszczy), lecz w niewłaściwej jej dystrybucji.

Rolnictwo monokulturalne – wprowadzenie GMO do środowiska odbywa się poprzez stworzenie wielkoobszarowych, monokulturowych hodowli, gdzie miejsce tradycyjnych upraw zajmą wielkopowierzchniowe pola. Oznacza to utratę pracy dla tysięcy drobnych rolników, zniszczenie tradycyjnych odmian zbóż, warzyw i roślin strączkowych, a dla przyrody – drastyczne zmniejszenie różnorodności biologicznej, która pozwala im się bronić przed epidemiami pasożytów.

Superchwasty- uprawy GMO przyczyniają się do powstawania tzw. superchwastów, czyli roślin odpornych na pestycydy. Farmerzy, zamiast zmniejszyć ilość środków ochronnych, w rzeczywistości są zmuszeni do stosowania zwiększonej dawki pestycydów. Wykształca się także oporność szkodników w uprawach roślin GMO.

Unia Europejska, jako jedyną dopuszczalną odmianę genetycznie modyfikowanej żywności do wysiewu i obrotu na terenie państw członkowskich uznaje odmianę kukurydzy MON 810, stworzoną przez Monsanto. Jednak już sześć krajów unijnych, które są zależne od sektora rolniczego (Austria, Francja, Grecja, Luksemburg Niemcy i Węgry) wprowadziły na swoim terenie całkowity zakaz uprawy tej odmiany kukurydzy, skutecznie powstrzymując ekspansję GMO na ich terenach.

Rośliny transgeniczne GMO - przykłady modyfikacji:

1. Odporność na herbicydy - chemiczne środki ochrony roślin, środki chwastobójcze.

Są to najpowszechniejsze modyfikacje roślin. Nadanie odporności roślinie na działanie herbicydu pozwala na niego stosowanie, bez obawy o zniszczenia uprawianej rośliny. Modyfikowana roślina posiada albo zupełnie nowe, albo dodatkowe kopie obecnego już w niej genu, który odpowiedzialny jest za wytwarzanie enzymów rozkładających herbicydy. Roślina mogąca rozkładać herbicydy staje się na nie odporna.

Modyfikacja ta jest jedną z najczęściej stosowanych, tak zmodyfikowano już bardzo wiele roślin: soję (najczęściej uprawiana roślina transgeniczna), kukurydzę, rzepak, tytoń czy pomidory.

Najczęściej nadawana jest odporność na herbicyd RoundUp Ready (glifosat). Herbicyd ten hamuje działanie syntazy EPSPS - enzymu, który bierze udział w syntezie aminokwasów aromatycznych. Modyfikacja dająca oporność na RoundUp zostaje uzyskana albo poprzez wprowadzenie do rośliny genu kodującego syntazę EPSPS nie wrażliwą na herbicyd, albo poprzez wprowadzenie genu odpowiedzialnego za powstanie enzymu GOX (oksydoreduktazy glifosatu), który rozkłada aktywny składnik RoundUp'u - glifosat. ..Okej teraz mogło być za ciężko:)

Często koncerny biotechnologiczne oferują jednocześnie herbicydy z roślinami modyfikowanymi genetycznie na nie odpornymi.

2. Odporność na choroby powodowane przez grzyby, wirusy, bakterie.

Odporność na choroby grzybowe i bakteryjne uzyskuje się poprzez wprowadzenie transgenu kodującego enzymy - hitynaza, glukanaza, które niszczą ich ścianę komórkową. Inny transformowany gen, koduje osmotynę - białko wiążące się z błoną komórkową powodując jej zniszczenie.

Odporność na wirusy uzyskuje się poprzez wprowadzenie do rośliny genów białek płaszcza (kapsydu) danego wirusa, a także jego enzymów: replikazy, proteazy - pojawienie się tych białek powoduje to, iż późniejsza infekcja tym wirusem jest znacznie słabsza lub skutki choroby pojawiają się z dużym opóźnieniem.

Przykładem może być tytoń odporny na wirusa mozaiki tytoniowej (TMV), ogórka na wirusa mozaiki ogórka, kalafiora na wirusa mozaiki kalafiora.

3. Odporność na owady - szkodniki.

Gen odpowiedzialny za taką odporność - gen Bt - uzyskuje się z bakterii glebowej Bacillus thuringensis. Gen ten koduje specyficzne białko - Cry - które jest toksyczne dla owadów. Szkodnik po zjedzeniu komórek rośliny umiera. Białko uzyskuje swoją toksyczność tylko wewnątrz przewodu pokarmowego określonych gatunków szkodników, nie jest toksyczne dla innych organizmów - np. człowieka.

Pierwsza uprawianą rośliną Bt był ziemniak odporny na stonkę, inne to bawełna, kapusta, pomidory, oraz przede wszystkim kukurydza - kukurydza Bt (MON 810) - dopuszczona do stosowania na terenach UE.

4. Odporność na niekorzystne warunki środowiska.

Czyli na mróz, wysoką temperaturę, suszę, i zasolenie gleby, nadmiar promieniowania - umożliwia uprawę rośliny na terenach dotychczas niekorzystnych dla nich. Także uzyskuje się rośliny odporne na zanieczyszczenia środowiska, głównie szkodliwe metale w glebie. Tworzy się także rośliny zdolne do akumulacji metali ciężkich - dzięki temu pobierając je z gleby oczyszczają środowisko, np. gorczyca.

5. Poprawa cech jakościowych oraz użytkowych roślin.

Są to m.in. modyfikacje powodujące opóźnienie dojrzewania (zwiększenie trwałości) - poprzez wprowadzeni dodatkowych genów PG - kodującego poligalakuronazę - ale w pozycji antysensownej. Modyfikacja taka uniemożliwiała powstanie tych enzymów (rozkładających ścianę komórkową), przez co warzywa i owoce dłużej pozostawały świeże, co ma duże znaczenie głównie w transporcie. Pomidor z tą modyfikacją był pierwszym GMO wprowadzonym do sprzedaży.

Zwiększenie zawartości suchej masy poprzez wzrost syntezy skrobi - pomidory, stworzenie transgenicznego ryżu (z genami żonkila), który charakteryzuje się zwiększoną produkcją beta-karotenu, prekursora witaminy A - powoduje to też żółte zabarwienie nasion - "złoty ryż", pszenica o zwiększonej zawartością glutenu - co poprawia cechy mąki uzyskiwanej z takich ziaren.

Modyfikacje roślin ozdobnych, które dzięki temu mają intensywniejszą barwę (nadprodukcja karotenoidów), zmiana tekstury zabarwienia - nowe kolory, lepszy zapach.

Inne to wprowadzenie genów odpowiedzialnych za produkcję białek odżywczych, większej zawartości mikroelementów, usuwanie substancji alergennych, a także nadające lepszy smak i intensywniejszy aromat - kawa.

Także krzewy kawowe zostały zmienione w taki sposób, że zebrana z nich kawa zawiera do 70% kofeiny mniej niż normalnie.

Polskim akcentem jest modyfikowana sałata produkująca szczepionkę na zapalenie wątroby typu B - została ona opracowana przez naukowców z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu pod kierownictwem prof. Legockiego - jest to przykład wykorzystania rośliny, jako bioreaktora. W ten sposób można uzyskiwać także inne białka, enzymy, antybiotyki.

Parę słów o Monsanto- moim zdaniem największym zagrożeniu dla przyszłości naszej planety.

Międzynarodowy koncern biotechnologiczny, Monsanto Company (polski oddział: Monsanto Polska Sp. z o.o.). Kontroluje 90% upraw GMO. Uprawiana w Europie kukurydza MON810 jest własnością Monsanto.

Patenty

Nasiona Monsanto są opatentowane. Rolnik, które je kupuje nie jest ich właścicielem, tylko dzierżawcą. Jeśli uprawiana roślina wytworzy nowe nasiona (co jest normalne), rolnik nie ma prawa ich wysiać. Musi opłacić patent. Jeśli przypadkowo na jego polu wyrośnie roślina GM, również musi opłacić patent. Zysk dla Monsanto jest coroczny, ma również pełną kontrolę nad żywnością GM, jej dostępnością, cenami.

[W Polsce patent nr PL 199928 B1 na kukurydzę NK603 Roundup Ready.]

Technologia "terminator"

Monsanto jest właścicielem patentu na technologię "terminator". Jest to taka modyfikacja genetyczna rośliny, która sprawia, że staje się ona bezpłodna. Ziarno pochodzące z takiej rośliny nie wykiełkuje. Mówiąc inaczej, nasiono z technologią "terminator" wykiełkuje tylko raz, a z ziaren nic nie wyrośnie.

Transport

W 1998 roku Monsanto wykupiło część firmy żywnościowej Cargill za kwotę 1,4 miliarda USD. Zakupiona część jest odpowiedzialna za dystrybucję nasion w Ameryce Centralnej i Łacińskiej, Europie, Azji i Afryce. Obecnie cały światowy transport żywności jest w rękach kilku wielkich korporacji, między innymi Cargill. Zatem Monsanto zarabia również na transporcie GMO oraz ma możliwość jego kontroli, narzucania swoich cen, itd..

Nasiona tradycyjne

Tradycyjne nasiona też są w rękach Monsanto. Wielkie koncerny biotechnologiczne (Monsanto oraz kilka innych) wykupiły już prawie wszystkie firmy nasienne sprzedające nasiona tradycyjne (wolne od GMO). Rynek nasion tradycyjnych jest w tych samych rękach, które produkują GMO. Mogą nie tylko decydować o cenie nasion GMO, ale również nasion bez GMO. Jest tylko ważna różnica: na GMO mają patent, a na tradycyjne nie (rolnik może je zachować i wysiać kiedy chce).

Po kupnie największej na świecie firmy nasiennej Seminis, Monsanto jest największym na świecie dystrybutorem tradycyjnych nasion.

Największemu gigantowi GMO - Monsanto "zawdzięczamy" DDT (zakazany Azotox), Aspartam czy Posilac, bydlęcy hormon wzrostu, zakazany w Kanadzie i większości krajów Unii, gdyż stymulowanie produkcji mleka opłaca epidemią zakaźnych chorób, masowym stosowaniem antybiotyków i przekazywaniem tego konsumentom.

Lecz nade wszystko chlubą Monsanto jest najsłynniejszy z herbicydów, Roundup, przynoszący firmie krociowe zyski, przy tym najzupełniej „nieszkodliwy i biodegradowalny”, jak głosiła reklama. Kłamała jak z nut, za co Monsanto skazano przed sądami w Nowym Jorku i we Francji. Oczywiście ani trochę nie wpłynęło to na losy firmy, gdyż nawet 700mln grzywny to pestka przy dochodach rocznych rzędu 7,5 miliardów. Jeśli Monsanto czymś się przejęło, to groźbą wygaśnięcia patentu na Roundup (po 20 latach patent przechodzi do sfery publicznej i każdy może go bezkarnie powielić) i dlatego tylko wymyślił kolejny twór, tym razem o nazwie Roundup Ready: tak zmodyfikowane genetycznie odmiany kukurydzy, soi czy rzepaku, że odporne są na działanie uniwersalnego herbicydu, który niszczy wszystko inne, za wyjątkiem ich – aczkolwiek nikt dotąd nie zbadał, ile z potężnych dawek Roundupu odkłada się w spryskiwanych ziarnach i stanowi pożywienie bydła lub znajduje się na naszych talerzach. Roundup Ready to zaś dzisiaj 70% nasienniczej oferty Monsanto.

Wielokrotnie wspominałem już w poprzednich postach o okrutnych praktykach koncernów różnych branż. O przekłamaniach, zatruwaniu nas i środowiska, jednak MONSANTO to ucieleśnienie zła, jakie spotkało tę planetę, a niebawem może bezpośrednio uderzyćw Ciebie czy mnie. To koncern, który łączy w sobie wszystkie największe zagrożenia szeroko pojętej gospodarki spożywczej. Kilka dowodów:
  • Aspartam, którego produkcję, jako dodatku do żywności rozpoczęła firma farmaceutyczna G.D. Searle & Company, przejęta później przez Monsanto. Niektóre badania sugerują, że związek ten zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów. (Szczegółowo o tej substancji kilka postów wcześniej).
  • Agent Orange – produkowany m.in. przez Monsanto defoliant używany przez USA podczas wojny w Wietnamie, aby zniszczyć dżunglę mogącą ukrywać wietnamskich partyzantów; w czasie jego degradacji wyzwalają się dioksyny, które mają szkodliwe działanie na ludzi.
  • PCB – produkowany m.in. przez Monsanto, od 1977 zdelegalizowany w USA z powodu właściwości rakotwórczych. W UE można go stosować z ograniczeniami.
  • DDT – produkowany m.in. przez Monsanto insektycyd wykorzystywany od lat 40. do początku lat 60. XX wieku. Obecnie DDT nie jest używany w krajach wysoko rozwiniętych z powodu jego trwałości i nagromadzania się w organizmach żywych. W krajach trzeciego świata w dalszym ciągu jest używany do walki z komarami roznoszącymi malarię.
  • Cycle-Safe – pierwsza plastikowa butelka na napoje, po roku zaprzestano używania z powodu stwierdzonego ryzyka raka u ludzi. Po kilku latach ponownie zaaprobowana przez FDA.
  • Posilac – rekombinowany bydlęcy hormon wzrostu, zwiększa produkcję mleka u otrzymujących go krów. Ze względu na zwiększoną podatność tych krów na infekcje (związaną ze wzrostem mleczności), otrzymują one wyższe dawki antybiotyków; nie stwierdzono bezpośredniego działania rBGH na ludzi. rBGH nie został dopuszczony do użytku w Kanadzie i niektórych krajach Unii Europejskiej. Z dniem 01.01.2000 r. wycofany z użycia w krajach UE.
  • RoundUp - firma sprzedawała środek wraz z informacją "ulega biodegradacji". Jednakże było to wprowadzanie klientów w błąd, ponieważ RoundUp nie był biodegradowalny! Monsanto przegrało sprawę sądową w tej kwestii w USA i we Francji. W Polsce produkt również był sprzedawany z nieprawdziwą informacją na opakowaniu. W tej chwili opakowania RoundUp dostępne w Polsce nie zawierają informacji o biodegradacji produktu.

Jak z tym walczyć, jak unikać?

Ekolodzy są wszędzie tam, gdzie pojawia się temat GMO. To dzięki aktywistom wychodzą na jaw niepopularne wyniki kontroli GMO czy pomysły na zmianę przepisów, które pozwalają na uprawianie roślin GMO. Dla zwolenników GMO problemy podejmowane przez ekologów są wyolbrzymiane, dla przeciwników ekolodzy są sumieniem planety.

 
Własna strona internetowa za darmo - sprawdź