Mocna głowa, nie wątroba

2013-04-17 23:42:41, komentarzy: 0

 

Wątroba jest wytrzymała. Wybacza słabość do tłustego jedzenia i łykania leków bez opamiętania, dzielnie broni organizm przez tym, co trafia do niego z zewnątrz. Umie się regenerować i zastępować uszkodzone fragmenty. Kiedy jednak musi mierzyć się z alkoholem powoli staje się bezsilna.

Nazwanie jej cudem natury nie jest chyba przesadą. Bo kiedy konieczny jest przeszczep rodzinny można odciąć aż 1/4 tego dwuipółkilogramowego narządu, a w ciągu kilku miesięcy odbuduje się, przyjmując dawny kształt i rozmiar. Co ważne, będzie nadal doskonale służyć swojemu właścicielowi, a pobrany fragment podejmie normalną pracę w innym organizmie i pozwoli komuś żyć wiele lat. Niestety, często sami niszczymy te niezwykłe właściwości regeneracyjne. Największym wrogiem wątroby jest alkohol – pijemy dla przyjemności, a często wmawiamy sobie, że alkohol usprawnia trawienie. A tymczasem podrażnia on śluzówkę żołądka, zaburza pracę jelit i utrudnia wchłanianie pokarmów, uszkadza komórki trzustki i wątroby. Sygnał o nadużywaniu alkoholu pojawia się, gdy przyjmujemy codziennie co najmniej 20 g (kobiety) lub 60 g (panowie) czystego alkoholu. Półlitrowa puszka piwa zawiera go 25 g.

Sygnały, że coś jest nie tak

Osobom, które nazajutrz po zakrapianej imprezie czują się doskonale, wydaje się, że alkohol im służy. Niestety. Każdy wypity drink musi przejść przez wątrobę, a obecny w nim alkohol, nawet w małych dawkach, często podnosi poziom cholesterolu. Ponadto może uszkadzać błony komórkowe hepatocytów, czyli komórek wątroby, stanowiących około 80 proc. jej masy. Komórki coraz gorzej się regenerują. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że już trzy drinki plus niewinny paracetamol to wyjątkowo groźny koktajl, który może wyrządzić poważne szkody wątrobie. Co dzieje się, gdy organ niedomaga? Otaczająca  wątrobę torebka ochronna (błona otrzewnowa) rozciąga się, zwiększając nacisk na sąsiadujące z nią jelita i żołądek. Czujemy nieprzyjemne kłucia w boku, rozpieranie pod żebrami. To pierwszy znak, że wątroba sobie nie radzi. Inne sygnały to:
- wolniejsza przemiana materii, a w konsekwencji skłonność do nadwagi lub otyłości,

- chroniczne zmęczenie
- podwyższone ciśnienie krwi
- wzdęcia, biegunki, zaparcia, gorycz w ustach
- wahania nastroju
- wzmożony apetyt na słodycze
- nasilenie się dolegliwości alergicznych, kataru siennego, astmy
- zmiany na skórze: liczne znamiona barwnikowe i brodawki, brązowe plamy przy cebulkach włosów
- brak efektów przy odchudzaniu
- zimne, wilgotne ciało, zwłaszcza ręce
- zabarwiony na żółto spód języka
- zaczerwienienie skóry wnętrza dłoni w okolicy kciuka i małego palca
- skurcze w łydkach i palcach rąk.
Raz w roku powinno się zrobić próby wątrobowe. To proste badanie laboratoryjne, które pozwala sprawdzić poziom enzymów zawartych w komórkach wątroby i ocenić, czy radzi sobie z obciążeniami.


Kobiecy słaby punkt

Wątroba jest piętą achillesową pań. Nie dość, że jest pięć razy mniej odporna na działanie alkoholu niż męska, to jeszcze przez całe życie jest narażona na wiele czynników, które ją osłabiają. Do nich należy długotrwałe stosowanie środków hormonalnych (antykoncepcja czy terapia hormonalna w okresie menopauzy). Aby alkohol zniszczył wątrobę u mężczyzny trzeba niekiedy nawet 20 lat, a u kobiety wystarczy 4-5 lat regularnego picia! Wyższe ryzyko może być skutkiem różnic w sposobie, w jaki alkohol jest przyswajany i rozkładany. Gdy kobieta pije, stężenie alkoholu w jej krwi osiąga wyższy poziom niż u mężczyzny, nawet jeśli obydwoje wypijają tę samą ilość. Związki chemiczne zaangażowane w rozkładanie alkoholu też różnią się u kobiet i mężczyzn, żołądki kobiet zawierają np. mniej enzymów biorących udział w rozkładaniu alkoholu. Oznacza to, że kobiety rozkładają alkohol wolniej i ich wątroby są narażone na wyższe stężenie alkoholu przez dłuższy czas - co jest dla wątroby zabójcze. To, jak organizm kobiety rozkłada i usuwa alkohol, może wiązać się też ze stężeniem estrogenu, a nawet z wielkością wątroby.

Wspomagana regeneracja

Dopóki nie dojdzie do trwałych zmian w wątrobie, spowodowanych częstym piciem, można przywrócić jej dawną sprawność, bardzo często nawet w stu procentach. Wystarczy wyeliminować z życia czynniki, które ją obciążają. Aby uwolnić wątrobę od toksyn, przyśpieszyć jej regenerację i odmłodzenie, wystarczy – poza całkowitą rezygnacją z alkoholu - prosta dieta. Zacznij jeść mniej, ale za to 5–6 razy dziennie i takich samych odstępach czasu. To, co można zjeść na surowo, jedz w postaci surówek czy sałatek. Nie smaż, lecz duś na wodzie z dodatkiem olejów roślinnych z pierwszego tłoczenia lub piecz w folii. Posiłki powinny być świeże, nie odgrzewane. Produkty wymagające obróbki termicznej przyrządzaj na parze lub gotuj w małej ilości wody pod przykryciem. Wyeliminuj: sery, śmietanę, masło, margaryny, jajka, pieczywo pszenne, słodycze, cukier, prażone orzeszki, grzyby, nawet pieczarki, kawę, mocną herbatę. Na pełny „detoks” potrzeba 8 tygodni. Przez pierwsze 2 stopniowo ogranicza się produkty zakazane, przez następne 4 trzeba z nich zrezygnować. Ostatnie 2 tygodnie to mniejszy rygor w planowaniu posiłków, ale ilość zakazanych produktów nadal trzeba ograniczać. Warte polecenia jest uzupełnienie oczyszczania sokiem z żurawin i jabłek. Albo zioła: napar z mniszka lekarskiego i korzenia karczocha. Zioła te regenerują komórki wątroby, działają żółciopędnie i żółciotwórczo. Można sięgnąć po tabletki - zazwyczaj zawierają wyciągi z nasion ostropestu plamistego, który zawiera dobroczynną sylimarynę, oraz ziela karczochów bogatego w żółciopędną cynarynę.


Od alkoholu wątroba umiera

U ośmiu na dziesięć osób złe funkcjonowanie i uszkodzenia wątroby to skutek nadużywania alkoholu. I nie ma znaczenia, czy do gardła trafią dwie „setki” wódki, czy cztery kufle piwa – to wciąż ta sama jego porcja. Jeśli wątroba nie ma możliwości, by „odpocząć” od trucizny, ulega stopniowemu niszczeniu i na pewnym etapie ten proces staje się nieodwracalny. Wątroba, w której metabolizowana jest większość alkoholu, reaguje na jego nadmiar: stłuszczeniem, zapaleniem, zwłóknieniem a w końcu marskością.

Najpierw jest stłuszczenie wątroby. Polega ono na nadmiernym odkładaniu się tłuszczu w komórkach wątrobowych i jest procesem w znacznym stopniu odwracalnym tzn. ustępuje po zaprzestaniu picia. Objawy stłuszczenia manifestują się dolegliwościami w okolicy prawego podżebrza i wyraźnym powiększeniem wątroby. Stłuszczenie wątroby występuje po wypiciu 150-200 g dziennie przez 10-12 dni nawet u zdrowego człowieka. Jeśli alkoholowi powie się wtedy „stop”, to  w ciągu 3-6 tygodni stłuszczenie ustępuje. Natomiast dalsze picie sprawia, że stłuczenie przechodzi w zapalenie wątroby. Jest ono wynikiem spożywania 80 g alkoholu codziennie przez kilka lat. Objawy i dolegliwości są bardziej nasilone niż w stłuszczeniu. Następują zmiany martwiczo-zapalne komórek wątrobowych. Na tym etapie całkowite zaprzestanie spożywania alkoholu u większości ludzi prowadzi do wyzdrowienia. W cięższych przypadkach potrzebne jest leczenie farmakologiczne. Jeżeli osoba z alkoholowym zapaleniem wątroby pije nadal, w około 80 proc. przypadków, rozwija się zwłóknienie, a potem marskość wątroby. Do marskości wątroby dochodzi w wyniku nadużywania alkoholu w dawce 160 g dziennie przez 8-10 lat. Następuje zanik miąższu wątroby i zagęszczenie włókien kolagenowych. Efektem tych zmian jest upośledzenie procesów odżywczych komórek, gorszy transport substancji z krwi do komórek miąższowych i zaburzenie przepływu krwi przez wątrobę. Zniszczenie wątroby w wyniku choroby jest nieodwracalne, ale odpowiednio wczesne i właściwe leczenie może je spowolnić lub nawet zatrzymać. Gdy marskość nie spowodowała jeszcze dużych uszkodzeń stosuje się leki przeciwzapalne albo próbuje się poprawić funkcjonowanie metabolizmu pacjenta.

Tekst: Joanna Zielewska


 

Kategorie wpisu: odżywianie, nasze zdrowie, lekarz
« powrót

Dodaj nowy komentarz

 

Wyszukiwarka

Czym jesteśmy truci 1/3-wędliny!!!!!
Ważne: wypełnij pola oznaczone *
Własna strona internetowa za darmo - sprawdź